2014/06/17

Dziewczyny lubią brąz ...


Witajcie Kochani

Już niedługo lato :) zrzucimy zbędną odzież i częściej pokazywać będziemy nogi. Ciekawe co bardziej razi w oczy promienie słoneczne czy bladość nóg? Jeśli macie śniadą cerę to po prostu Wam zazdroszczę. Natomiast wszystkim tym, którzy należą do "Klubu córek młynarza" polecam kilka sposobów na letnią opaleniznę bez ingerencji promieni słonecznych. Jeden ze sposobów jest przeze mnie namiętnie stosowany. Jaki? Tego zaraz się dowiecie.

Sposób 1 - Solarium
Szybki sposób na równomierną opaleniznę. Dwie - trzy wizyty wystarczą aby nasze ciało nabrało ładnego koloru. Jednak należy pamiętać, że częste korzystanie z solarium powoduje, że nasza skóra szybciej się zestarzeje i pojawią się na niej przebarwienia oraz zmarszczki. Możemy również zachorować na czerniaka. Bardzo częste uczęszczanie na solarium może prowadzić do uzależnienia (tanoreksja). Kiedy w Polsce pojawiły się solaria i modna była opalenizna wielokrotnie opalałam się w solarium. Raz miałam taką dziwną przygodę, że w trakcie opalania w solarium użądliła  mnie pszczoła :) Od 6 lat jestem przeciwniczką opalania w solarium i Wam też tą metodę odradzam. Nie chcecie mieć za np. 10 lat twarzy wyglądającej jak suszona śliwka?
 
Sposób 2 - Opalanie natryskowe
Metody tej nie próbowałam. Kiedyś chciałam udać się na takie opalanie ale zniechęciłam się po przeczytaniu wielu negatywnych opinii. Z informacji przeczytanych w internecie dowiedziałam się, że opalenizna na naszym ciele pojawia się w ciągu kilku minut od zabiegu i utrzymuje się przez 7 - 9 dni. Co potem? Jeśli mamy szczęście samoopalacz schodzi równomiernie, jeśli tego szczęścia nam zabraknie, to chodzimy z plamami na ciele a to już nie jest takie fajne i estetyczne. Substancja użyta do zabiegu może również brudzić ubrania.

Sposób 3 - Samoopalacz
Niedrogi sposób na opaleniznę. Jak do tej pory metoda nie wypróbowana przeze mnie. Dlaczego?  Myślę, że to nie dla mnie. Pewnie na moim ciele widać byłoby smugi. Przy używaniu samoopalacza trzeba naprawdę uważać, aby nie zrobić sobie "krzywdy". Jeśli chcecie dowiedzieć się jak nakładać samoopalacz polecam  filmik aplikacja samoopalacza.

Sposób 4 - Balsam brązujący
Miłość od pierwszego wejrzenia tzn. od pierwszego użycia. Zawsze stoi w mojej łazience. Testowałam balsamy wielu firm i wiem, że nigdy więcej nie zakupie balsamu brązującego z Avonu (paskudny zapach).  Moim hitem jest balsam brązujący DOVE SUMMER  GLOW do jasnej karnacji. Dlaczego go uwielbiam:
  • szybko się wchłania
  • nie brudzi ubrań
  • nie podrażnia
  • efekt widać niemal od razu
  •  fajnie nawilża
  • nie śmierdzi
  • piękny naturalny kolor bez smug
  • równomiernie schodzi
  • dobra cena (w promocji kosztuje jedyne 11 zł)
  • łatwo dostępny

Sposób 5 - Chusteczki brązujące / samoopalające
Ładna opalenizna bez wysiłku. Chusteczkę można stosować zarówno na twarz jak i ciało. Kilka razy używałam tego produktu najczęściej firmy DAX Cosmetics. Chusteczka jest łatwa w aplikowaniu. Nie pozostawia smug. Jednym minusem jest to, że jest mało wydajna. Produkt jest wart wypróbowania. 

Mała rada: przed aplikacją preparatów brązujących należy zrobić dokładny peeling i depilację ciała. Proponuję:
- domowy peeling cukrowy, sposób nr 1
- domowy peeling cukrowy, sposób nr 2


 Jakie są Wasze sposoby na opalanie???


 

4 komentarze:

Ewelina Tkaczyszyn pisze...

niezly jest ale jak dla mnie to nieco za ciemny :)

Anonimowy pisze...

mój ulubiony

Anonimowy pisze...

Drugi sezon używam właśnie ten polecany przez Ciebie DOVE, ale tym razem zaryzykowałam ten przeznaczony do normalnej i ciemnej karnacji. Różnicy nie widzę ;)
Od innych, wcześniej próbowanych odrzucał mnie ohydny zapach, ten faktycznie jest godny polecenia. Świetna alternatywa dla tych z nas, które nie mogą lub nie lubią się wystawiać na słońce.
Pozdrawiam,
IK

Barbasia S. pisze...

używałaś może krem korygujący do ciała CC z Bielendy?